Reklama

W tym artykule:

Reklama
  1. „Ryba zagłady”, czyli wstęgor królewski
  2. Wstęgor królewski zwiastuje kataklizm?
  3. „Ryba zagłady” znowu dała o sobie znać

Mało znane gatunki zwierząt zawsze wzbudzają ogromne zainteresowanie, zwłaszcza gdy ich nagrania trafiają do sieci. Nie inaczej było w przypadku niezwykłego znaleziska na jednej z plaż w Meksyku, gdzie fale wyrzuciły na brzeg tajemnicze stworzenie. Jak się później okazało, była to owiana wieloma legendami „ryba zagłady”.

„Ryba zagłady”, czyli wstęgor królewski

Wstęgor królewski (Regalecus glesne), dawniej znany jako król śledziowy, to prawdziwy gigant oceanicznych głębin. Jego długie, bocznie spłaszczone ciało przypomina szeroką wstęgę, co tłumaczy jego nazwę. Przydomek „królewski” zawdzięcza natomiast efektownej, czerwonej płetwie grzbietowej.

Przeciętna długość dorosłego osobnika wynosi od 6 do 8 metrów, choć odnotowano również rekordowe okazy mierzące 11 metrów. Istnieją też relacje sugerujące, że niektóre osobniki mogły osiągnąć nawet 17 metrów. Najcięższy potwierdzony okaz ważył 272 kilogramy. Można go spotkać we wszystkich oceanach oraz w wielu morzach na całym świecie. Zazwyczaj przebywa na głębokościach od 20 do 1000 metrów.

Wstęgor królewski jest jedną z najdłuższych ryb świata
Wstęgor królewski jest jedną z najdłuższych ryb świata / fot. dottedhippo/Getty Images

Wstęgor królewski zwiastuje kataklizm?

Wstęgor królewski często bywa nazywany „rybą zagłady” lub „zwiastunem zagłady”. To określenie wywodzi się z wierzeń, według których pojawienie się tej ryby blisko brzegu jest złowieszczym omenem, zapowiadającym nadchodzący kataklizm. Najsilniej ten mit zakorzenił się w Japonii, gdzie każda obserwacja tej ryby wzbudza obawy o nadciągające trzęsienie ziemi czy tsunami.

Naukowcy podchodzą do tych wierzeń z dystansem. Dotychczas nie znaleziono bowiem żadnych racjonalnych dowodów na to, że pojawienie się wstęgora królewskiego zwiastowałby jakąkolwiek katastrofę. Gdyby jednak ta hipoteza miała potwierdzenie w rzeczywistości, jej przykładem mogłyby być wydarzenia z 2011 r. w Japonii oraz z 2024 r. w Los Angeles. W obu przypadkach najpierw pojawiły się wstęgory królewskie, a niedługo później doszło do trzęsienia ziemi.

„Ryba zagłady” znowu dała o sobie znać

Wstęgor królewski ponownie dał o sobie znać. Tym razem fale wyrzuciły go na brzeg meksykańskiej plaży Playa El Quemado, a nagranie z tego zdarzenia momentalnie przyciągnęło uwagę internautów. Eksperci zwracają uwagę, że coraz częstsze wynurzanie się „ryby zagłady” może być efektem zmian środowiskowych, prądów morskich lub chorób. Naukowcy sugerują, że osłabione lub stare osobniki tracą zdolność do życia w głębinach i wypływają na powierzchnię.

W ostatnich miesiącach wstęgory królewskie były obserwowane na Filipinach oraz dwukrotnie w Kalifornii. Jeden z okazów trafił do Southwest Fisheries Science Center, gdzie pobrano próbki do dalszych badań. Analiza tego osobnika pozwoli lepiej poznać biologię i zachowanie całego gatunku. – Podobnie jak w przypadku wcześniejszych przypadków, możemy dowiedzieć się więcej o historii życia tych ryb, które zamieszkują oceaniczne głębiny poza zasięgiem światła słonecznego – przyznał Ben Frable, kierownik Marine Vertebrate Collection.

Reklama

Źródła: X (dawny Twitter); wprost.pl; National Geographic Polska

Nasz ekspert

Igor Szulim

Od zawsze wiedziałem, co chcę robić w życiu. Dlatego z pasji i z wykształcenia jestem dziennikarzem. W National-Geographic.pl zajmuje się tematyką podróżniczą. Szczególnie bliskie są mi kraje niemieckojęzyczne. Po godzinach najchętniej spędzam czas na korcie tenisowym.
Reklama
Reklama
Reklama