Reklama

W tym artykule:

Reklama
  1. Gdzie jest „polski Dubaj”?
  2. Dlaczego plaża w Jarosławcu nazywa się „Dubaj”?
  3. „Polski Dubaj” przyciąga tłumy
  4. Z czego słynie Jarosławiec?
  5. Jak dojechać do Jarosławca?

Dubaj od lat działa na wyobraźnię podróżników. Słynne wieżowce, lazurowa woda i złoty piasek przyciągają miliony urlopowiczów (tylko w 2024 roku było ich niemal 19 mln). Nie każdy jednak wie, że Polska ma swój „Dubaj”. Brzmi intrygująco? I słusznie, bo kryje się za tym niecodzienna atrakcja – największa sztuczna plaża w Europie.

Gdzie jest „polski Dubaj”?

„Polski Dubaj” mieści się w położonym między Ustką a Darłowem Jarosławcu, który w sezonie letnim cieszy się ogromną popularnością wśród turystów. To właśnie tu, w bezpośrednim sąsiedztwie Bałtyku, powstała największa sztuczna plaża w Europie o powierzchni 5 hektarów.

Początkowo miała jedynie chronić wybrzeże, ale szybko stała się jedną z największych atrakcji w regionie. Po zakończeniu prac w 2018 roku plaża w Jarosławcu stała się turystycznym hitem, a sam kurort zaczęto porównywać do Dubaju.

Dlaczego plaża w Jarosławcu nazywa się „Dubaj”?

Określenie „polski Dubaj” nie wzięło się znikąd. Za spektakularnym wyglądem plaży w Jarosławcu stoi imponująca i kosztowna inwestycja hydrotechniczna. Jak czytamy na stronie Jaroslawiec.pl, w ramach zrealizowanego na zlecenie Urzędu Morskiego projektu w morzu utworzono pięć ogromnych, kamiennych ramion sięgających aż 180 metrów w głąb Bałtyku. Przez dwa lata, niemal bez przerwy, dziesiątki ciężarówek dostarczały granitowe bloki potrzebne do budowy tej masywnej konstrukcji.

W kolejnym etapie przystąpiono do refulacji, czyli przepompowywania piasku z dna morskiego do specjalnie wyznaczonych „kwater” pomiędzy falochronami. Choć używa się tu terminu „refulacja”, warto zaznaczyć, że nie chodziło o odbudowę istniejącej plaży, lecz o stworzenie zupełnie nowej – od podstaw.

Koszt całej inwestycji wyniósł aż 170 milionów złotych, co czyni ją największym projektem ochrony brzegu morskiego w historii Polski. Choć liczby mogą robić wrażenie, należy pamiętać, że plaża w Jarosławcu to nie tylko atrakcja turystyczna, ale przede wszystkim skuteczna ochrona najwyższego klifowego wybrzeża Pomorza Środkowego.

„Polski Dubaj” przyciąga tłumy

Po zakończeniu budowy plaża nie była od razu dostępna dla odwiedzających. Przez kilka miesięcy obowiązywał zakaz wstępu, a podziwiać ją można było jedynie z daleka. Dopiero po dokładnych testach Urząd Morski zezwolił na jej użytkowanie. Od tego momentu „polski Dubaj” każdego lata przyciąga tysiące plażowiczów.

Na miejscu już dziś turyści mogą korzystać z przygotowanych stref rekreacyjnych, w tym boisk do siatkówki plażowej, szerokiej przestrzeni do plażowania czy wyznaczonych kąpielisk. Co ciekawe, samorząd planuje dalsze zagospodarowanie terenu. Jednym z pomysłów jest budowa platformy widokowej.

Jarosławiec słynie z największej sztucznej plaży w Europie, malowniczych klifów i latarni morskiej
Jarosławiec słynie z największej sztucznej plaży w Europie, malowniczych klifów i latarni morskiej / fot. Wojciech Wrzesien/Shutterstock

Z czego słynie Jarosławiec?

Jarosławiec to niewielka, ale bardzo popularna nadmorska miejscowość. Choć głośno o niej głównie za sprawą największej sztucznej plaży w Europie, ma znacznie więcej do zaoferowania. Turyści doceniają malownicze klify – jedne z najwyższych na Pomorzu Środkowym – oraz zabytkową latarnię morską, z której można podziwiać rozległą panoramę Bałtyku.

To idealne miejsce dla tych, którzy wypoczynek nad morzem chcą połączyć z ruchem. W okolicy wytyczono wiele tras rowerowych i pieszych szlaków z pięknymi widokami. Wśród lokalnych atrakcji warto wymienić także nowoczesne, interaktywne i bardzo lubiane przez rodziny z dziećmi Muzeum Bursztynu. Można tam zobaczyć m.in. największe bryły bursztynu bałtyckiego w Polsce, ciekawe inkluzje oraz rzadki okaz bursztynu o niebieskim zabarwieniu.

Szacuje się, że rocznie w Jarosławcu urlop spędza od 120 do 170 tysięcy wczasowiczów.

Jak dojechać do Jarosławca?

Planując podróż do Jarosławca, warto postawić na samochód. To zdecydowanie najwygodniejsza opcja. Z Trójmiasta to ok. 2,5 godziny drogi, z Poznania – niecałe cztery. Jeśli wybierasz się koleją, najlepiej wysiąść w Sławnie lub Darłowie, skąd łatwo złapać lokalny transport. W sezonie kursują też autobusy z większych miast, więc każdy znajdzie dla siebie wygodne rozwiązanie.

Reklama

Źródła: jaroslawiec.pl; National Geographic Polska

Nasz ekspert

Igor Szulim

Od zawsze wiedziałem, co chcę robić w życiu. Dlatego z pasji i z wykształcenia jestem dziennikarzem. W National-Geographic.pl zajmuje się tematyką podróżniczą. Szczególnie bliskie są mi kraje niemieckojęzyczne. Po godzinach najchętniej spędzam czas na korcie tenisowym.
Reklama
Reklama
Reklama